![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
dyrekcja bloguje...2011-10-31 01:28:05Test
skomentuj (0) 2011-10-23 14:46:14 115 A możeby go tak wskrzesić...? Bloga oczywiście... I może trochę go przeformatować na fotobloga...? skomentuj (0) 2011-10-23 14:41:23 114 Czyż to nie zrządzenie losu, że od kiedy zacząłem na dyrekcji numerować notki to zakończyłem na 113? Choć tak naprawdę nie skończyłem, nadal piszę, tylko że gdzieindziej. Więc jeśli chcesz poznać moją prawdziwą, pijacką i współuzależnieniową historię to zapraszam cię na karol-dda.blog.pl skomentuj (0) 2008-10-28 21:52:20 113 N: A tak w ogóle to ile ma Pan lat? Ja: A na ile według Pana wyglądam? N: 32…? Ja: 32!!?? No aż tak to nie… N: 28…? Ja: No nie… N: No to ile? Ja: Rocznikowo to 25, kalendarzowo to jeszcze 24… N: No bo Pan taki duży to Pan wygląda starzej. Ja: No tak i w dodatku łysieję… N: A to akurat dobrze. Ja: Czemu? N: No bo jak teraz Panu wszystko wypadnie, to na starość nie będzie. skomentuj (1) 2008-08-24 20:22:27 112 Są pewne filmy, do których zawsze mogę wrócić. Jednym z nich jest „Payback” z Melem Gibsonem w roli głównej. Jest to gangsterska opowieść utrzymana klimatem w latach trzydziestych przeniesiona do współczesności. On, czyli Porter, to twardy i silny mężczyzna – drobny rzezimieszek, który prawie ginie przez swojego przyjaciela. A więc zdrada. Porter wraca, ale nie po to, żeby wyrównać rachunki, czy zemścić się. Chce kasy, która wisi mu dawny wspólnik. Jakież to ludzkie, nieprawdaż? Żadnych pierdol, Porter wcale nie jest kowbojem, który chce oczyścić miasto z szumowin, nie ratuje dziewic, ani nie przeprowadza staruszek przez przejście dla pieszych. Jest zwyczajnym gościem, odczuwa ból, pije wódę, pali fajki, klnie i chce swojej kasy. Jest taki jak my. skomentuj (0) 2008-07-16 23:02:13 111 Nasza klasa.pl, moi kumple z wojska.pl, fumfle spod celi.pl, ziomki spod budki z piwem.kom, a teraz moje drzewo genealogiczne.pl (o tu kliknij)… Jestem pełen podziwu. skomentuj (0) 2008-06-29 20:42:20 110
A oto kawałek mojej historii. Mój dziadek, ten drugi, jak żył to miał własny warsztat tokarski. Robił w nim nakrętki i zawiasiki. Jako mały gnojek dużo czasu spędzałem czasu u dziadków w Radomiu, więc siłą rzeczy przychodziłem do dziadkowego warsztatu, który był obok domu. Jak mogłem to pomagałem dziadkowi zakładać takie małe, plastikowe, kolorowe dzyndzle na nakrętki. Po jego śmierci warsztat z roku na rok stawał się mniej rentowny. Okazało się, że już mało kto potrzebuje nakrętek i zawiasków, że lepiej kupować od dużych przedsiębiorstw, albo sprowadzać z Chin. No i wujek zamknął warsztat. skomentuj (0) |
|